Nazywam się Olga Przybyła-Kokot
Jestem neuroterapeutą, neuropsychologiem i pedagogiem. W swojej pracy łączę wiedzę naukową, uważność i autentyczną troskę, by pomagać dzieciom i dorosłym odzyskiwać spokój, równowagę i pełnię możliwości.
Pracuję z osobami, które:
- są przeciążone stresem i napięciem,
- zmagają się z trudnościami emocjonalnymi i psychicznymi,
- chcą poprawić uwagę, samoregulację i komfort życia,
- szukają realnego wsparcia dla dziecka, siebie lub całej rodziny.
Pomagam zrozumieć, skąd biorą się trudności w emocjach, zachowaniu, nauce, relacjach i codziennym funkcjonowaniu — a potem krok po kroku odzyskać stabilność.
Wspólnie z moim zespołem tworzymy miejsce zaufania, bezpieczeństwa i wsparcia – takie, w którym można odetchnąć, poczuć się zaopiekowanym i wracać do równowagi w swoim własnym tempie.
moja droga
Dlaczego neuroterapia?
Robię to, co kocham: TOWARZYSZĘ LUDZIOM W WYCHODZENIU Z TRUDNOŚCI i w odkrywaniu zasobów, które czasem na długo zostają przykryte zmęczeniem, lękiem czy przeciążeniem.
Po studiach przez kilkanaście lat specjalizowałam się w diagnozie i terapii osób z dysleksją. Szybko zobaczyłam jednak, że sama praca „objawowa” to za mało – dlatego zaczęłam szukać metod, które wspierają człowieka głębiej: od strony układu nerwowego, przetwarzania informacji i regulacji emocji.
Zdobywałam kompetencje m.in. w obszarze biofeedbacku (EEG i fizjologicznego) pod okiem Lyndy i Michaela Thompsonów oraz pracowałam Metodą Warnkego.
Przełomem była dla mnie terapia uwagi słuchowej metodą prof. Alfreda Tomatisa – początkowo podchodziłam do niej sceptycznie, aż zobaczyłam wyniki mapowania mózgu (QEEG) i realną jakość zmian u pacjentów. To doświadczenie bardzo mocno ukształtowało mój sposób pracy: łączyć wiedzę opartą na faktach, uważną obserwację efektów i prawdziwą troskę o człowieka.
Od tamtej pory nieustannie rozwijam warsztat: uczestniczę w seminariach i konferencjach w największym ośrodku Tomatisa Atlantis w Belgii, gdzie miałam również możliwość pracy z pacjentami.
Równolegle sięgam po nowsze, wspierające metody pracy z ciałem i emocjami: Metodę Quanton (odczyt sygnałów organizmu i wspieranie samoregulacji)
oraz Kod Emocji (identyfikowanie i uwalnianie utrwalonych napięć emocjonalnych zapisanych w ciele).
Uzupełniająco, zależnie od potrzeb, wykorzystuję biochemię dr Schuesslera jako delikatne wsparcie układu nerwowego i procesów metabolicznych oraz — po odpowiedniej kwalifikacji — tlenoterapię w komorze hiperbarycznej, która wspiera dotlenienie i regenerację tkanek.
Jak pracuję
Wierzę, że skuteczna pomoc zaczyna się od dobrego rozumienia: człowieka, historii, kontekstu i mechanizmów układu nerwowego. Dlatego w mojej pracy ważne są:
spokojna, uważna relacja terapeutyczna (bez oceniania i pośpiechu),
jasny plan i tłumaczenie „dlaczego” oraz „po co”,
łączenie podejść i narzędzi w sposób dopasowany do osoby, a nie do odgórnie narzuconego „schematu”.
Nie obiecuję cudów w tydzień. Obiecuję coś ważniejszego:
mądre prowadzenie, konsekwencję i terapię skrojoną na miarę.
Jestem jedną z niewielu osób w Polsce z ukończonym szkoleniem zakończonym egzaminem Mozart Brain Lab, uprawniającym do tworzenia autorskich programów terapeutycznych.
Mam ponad 25 lat doświadczenia w pracy terapeutycznej.
Łączę praktykę z ciągłym kształceniem i ciekawością – bo mózg (i człowiek) wciąż potrafią zaskakiwać.
Integruję w swojej pracy 3 perspektywy: jestem neuroterapeutą, neuropsychologiem i pedagogiem — dzięki temu patrzę na człowieka całościowo: od pracy układu nerwowego, przez emocje i procesy poznawcze, aż po codzienne funkcjonowanie i rozwój.
prywatnie
Jestem żoną i mamą dwóch synów.
Kocham książki i podróże, a najbardziej te chwile, gdy można zwolnić i chłonąć świat – zapach kawy o poranku, lokalne smaki, zachody słońca w towarzystwie bliskich.
Prywatnie coraz mocniej zachwyca mnie mądrość świata, który nas otacza, zależności w przyrodzie i w człowieku. To, że wszystko jest ze sobą połączone, jedno wpływa na drugie i jak niewiele w tym wszystkim jest przypadku.
Lubię fotografować to, co mnie zachwyca i tworzyć własnymi rękami małe „cudeńka” – od świec i mydeł po biżuterię.
Nuda raczej się ze mną nie dogaduje.
